MIĘDZY DYMEM, A RZECZYWISTOŚCIĄ

     MIĘDZY DYMEM,

                A RZECZYWISTOŚCIĄ

 

 

Prezes, Gumiś, Góral, Czesiek, Młody, Dziadek, Wróbelek.

                   W całej Polsce jest ich może trzydziestuSmolarze.

W znoju od wiosny do jesieni,

                                      bez świąt, bez wolnych sobót i niedziel,

                                                         bez względu na pogodę, bez światła i bieżącej wody,

                                                                            w spartańskich warunkach, 24 godziny na dobę

wypalają w stalowych retortachwęgiel drzewny.

                                                                                                                                     Tony węgla drzewnego.

                   Ciężka praca. Zniszczone ręce od ognia i drewna.

                                                         Wszechobecny duszący dym, który przysłania swym

całunem otaczającą ich rzeczywistość.

                                                                                                                 A ta ich po cichu wyniszcza.

                                                         Przepisy unijne, konkurencja ze wschodu, brak surowca,

ekologia od wielu lat skutecznie eliminują tą lokalną mikrospołeczność z krajobrazu

                   Bieszczad i innych miejsc w Polsce. Społeczność, która nieprzerwanie żyje

                                      między dymem, a rzeczywistością.

                                                         Przetrwają,czy wkrótce staną się tylko historią?

                                               

 

                                                                                                                                      © tomasz juszkiewicz

OCZEKIWANIE

To historia o życiu codziennym ludzi egzystujących w "innej rzeczywistości", za murem. W 191. polskich "więzieniach" osadzonych jest ponad 71 tysięcy osób skazanych lub oczekujących na wyroki. To świat inny, dziwny, osobliwy, tajemniczy, jednak mający też swoją zwykłą, szarą powszedniość. Reportaż jest próbą obalenia mitów krążących na temat życia codziennego za kratami. Tu wielu ludzi próbuje w oczekiwaniu na wolność stworzyć namiastkę domu, a w niektórych przypadkach po prostu go zastąpić, szczególnie, że ponad połowa osadzonych wraca do więzienia ponownie. Więzienie dla nich staje się z czasem jedynym domem, w którym obowiązuje pewna schematyczna codzienność związana z wiecznym oczekiwaniem, którego posmak czuć na każdym kroku. Oczekiwaniem nie na wolność, ale na następny posiłek, spacer, widzenie, wyjście do kaplicy lub kantyny. Więźniowie czekają i myślą o tym, na co jeszcze pozwoli im się zaczekać. Czekają na dalszy ciąg … życia. 

 

(fragment trwającego projektu)

NIEOGRANICZENI

Koszalin. 09.09.2016. Sebastian, Marcin, Rafał i Arek to członkowie zespołu rugby na wózkach - "Balian Rugby Wielkopolska" będący również członkami Polskiej Reprezentacji Narodowej w tym sporcie. Niepełnosprawni z paraliżem dwóch , trzech lub czterech kończyn. Poświęcają się pomocy niepełnosprawnym, popularyzacji rehabilitacji niepełnosprawnych przez sport oraz integracji środowisk osób niepełnosprawnych i pełnosprawnych. Sebastian Górniak były brązowy medalista Mistrzostw Polski w kick boxingu dotknięty tetraplagią (paraliż czterech kończyn) w 2005 roku zakłada firmę, która zajmuje się ogólnie pojętą pomocą osobom niepełnosprawnym. W 2009 roku firma przekształca się w fundację i przyjmuje obecną nazwę "Balian Sport". Wraz z kolegami tworzy również zespół rugby na wózkach, obecnie "Balian Rugby Wielkopolska", organizuje szkolenia nurkowe dla niepełnosprawnych, promuje boks na wózkach oraz organizuje mecze pokazowe rugby na wózkach w całej Polsce. Chłopaki poprzez swoje działania starają się pokazać innym osobom w podobnej sytuacji, że można osiągać sukcesy w różnych dziedzinach życia, a niepełnosprawność, czy miejsce urodzenia nie stanowi żadnej granicy w osiąganiu tych sukcesów. Osoby niepełnosprawne w naszym społeczeństwie, mimo XXI wieku, wciąż funkcjonują na marginesie życia społecznego. Są postrzegani jako inni, często alienowani, spotykają się z nieuzasadnionym społecznym ostracyzmem. Sami walcząc o swoje miejsce w społeczeństwie, pokazują, że mimo swoich ograniczeń są NIEOGRNICZENI. Niepełnosprawność nie jest przeszkodą dla życia w rodzinie i społeczeństwie, realizacji marzeń i wyzwań sportowych, pokonywania kolejnych przeszkód. Ograniczeni są Ci, którzy boją się niepełnosprawności. Niepełnosprawność nie jest zaraźliwa. 

KOCHAĆ BLIŹNIEGO ...

10.10.2015 Koszalin. Manifestacja przeciwko imigrantom w Polsce. Przez nasz kraj od 2015 roku przewija się fala ataków na osoby o innym odcieniu skóry oraz protestów przeciwko obecności imigrantów w Polsce. Są to protesty organizowane przeważnie przez skrajnie prawicowe ugrupowania powiązane głównie z Obozem Narodowo – Radykalnym, który często powołuje się na wartości chrześcijańskie i polską tradycją. Obserwując takie wydarzenia i agresję, jaka im towarzyszy, zastanawiam się nad obecnym systemem wartości naszego społeczeństwa. Gdzie jest tu miejsce na główne chrześcijańskie, judaistyczne czy islamskie przykazanie miłości: „Kochaj bliźniego, jak siebie samego”, czy zwykłą laicką tolerancję? Gdzie się zagubiliśmy? Przecież stąd tylko krok do tułaczki „obcych” z „Kochaj bliźniego!” Remarque’a i powtórzenia słów z „Medalionów” Nałkowskiej: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”.

RÓWIEŚNICY NIEPODLEGŁEJ

               Bóg, Honor, Ojczyzna te słowa, wywodzące się z dawnego „Pro Fide, Lege et Rege” (Za wiarę, Prawo i Króla), są wymiarem niepodległej Polski, patriotyzmu, a także … mojego projektu. W prezentowanych  fotografiach chciałam symbolicznie zawrzeć właśnie te trzy słowa, które opisują naszą historię i identyfikują nas jako Naród na tle innych narodów Europy i Świata. Niniejszy projekt jest hołdem oddanym Naszej Ojczyźnie z okazji 100 rocznicy odzyskania przez nią niepodległości po 123 latach międzynarodowej niewoli. Jest to również hołd oddany tym wszystkim ludziom, którzy przez sto lat budowali w sposób pośredni lub bezpośredni podwaliny Naszej Polski, walczyli o jej niepodległość i demokrację, a szczególnie tym osobom, które będąc rówieśnikami rodzącej się polskiej niepodległości dożyli współczesnych czasów niosąc na swych barkach historię i świadectwo tworzenia współczesnej Polski, doświadczając przy tym trudów tego tworzenia i obrony przed kolejnym zniewoleniem. To również hołd oddany Nam Wszystkim.

               Na 17 portretach przedstawiłem 11 stulatków, których historie życia są historią Polski. Sybiraczka, żołnierze AK, żołnierz Kampanii Wrześniowej, więzień obozów koncentracyjnych, siostra zakonna i zwykli obywatele swoim życiem w sposób pośredni lub bezpośredni wpłynęli na losy niepodległej Polski, tworząc jej historię i budując niepodległość.

               Warto zwrócić uwagę na twarze w których wyrzeźbione są historie ich życia, a które jednocześnie tchną spokojem, poczuciem spełnienia, radością życia,  ale można w nich zauważyć również zadumę nad przemijaniem i ich własnymi losami.

               Do wystawy dołączone są krótkie biogramy portretowanych osób przybliżające ich historie splatające się w nierozerwalny sposób z historią Polski. Chciałem odkryć tych ludzi dla szerszego ogółu, przywrócić o nich pamięć. Chciałem wyciągnąć na światło dzienne historie z zamkniętych mikroświatów ich własnych domów. Ocalić od zapomnienia. Nie chodzi tu o tani poklask sensacji, ale o wystawienie świadectwa, że właśnie między innymi dzięki tym ludziom „jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy”. 

               Zaszczytem dla mnie było poznanie tych ludzi i wysłuchanie ich historii, a także możliwość wykonania portretów i pozostawienia namacalnych dowodów historii dla potomnych.

               W kontekście długowieczności portretowanych, przemijania czasu i ludzkich losów sama nasuwa się myśl, aby zacytować wiersz ks. Jana Twardowskiego „Spieszmy się”:

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą

zostaną po nich buty i telefon głuchy

tylko to co nieważne jak krowa się wlecze

najważniejsze tak prędkie że nagle się staje

potem cisza normalna więc całkiem nieznośna

jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy

kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.

 

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna

zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście

przychodzi jednocześnie jak patos i humor

jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej

tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu

jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon

żeby widzieć naprawdę zamykają oczy

chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć

kochamy wciąż za mało i stale za późno

 

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze

a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą

i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości

czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą.