Bóg, Honor, Ojczyzna te słowa, wywodzące się z dawnego „Pro Fide, Lege et Rege” (Za wiarę, Prawo i Króla), są wymiarem niepodległej Polski, patriotyzmu, a także … mojego projektu. W prezentowanych  fotografiach chciałam symbolicznie zawrzeć właśnie te trzy słowa, które opisują naszą historię i identyfikują nas jako Naród na tle innych narodów Europy i Świata. Niniejszy projekt jest hołdem oddanym Naszej Ojczyźnie z okazji 100 rocznicy odzyskania przez nią niepodległości po 123 latach międzynarodowej niewoli. Jest to również hołd oddany tym wszystkim ludziom, którzy przez sto lat budowali w sposób pośredni lub bezpośredni podwaliny Naszej Polski, walczyli o jej niepodległość i demokrację, a szczególnie tym osobom, które będąc rówieśnikami rodzącej się polskiej niepodległości dożyli współczesnych czasów niosąc na swych barkach historię i świadectwo tworzenia współczesnej Polski, doświadczając przy tym trudów tego tworzenia i obrony przed kolejnym zniewoleniem. To również hołd oddany Nam Wszystkim.

               Na 17 portretach przedstawiłem 11 stulatków, których historie życia są historią Polski. Sybiraczka, żołnierze AK, żołnierz Kampanii Wrześniowej, więzień obozów koncentracyjnych, siostra zakonna i zwykli obywatele swoim życiem w sposób pośredni lub bezpośredni wpłynęli na losy niepodległej Polski, tworząc jej historię i budując niepodległość.

               Warto zwrócić uwagę na twarze w których wyrzeźbione są historie ich życia, a które jednocześnie tchną spokojem, poczuciem spełnienia, radością życia,  ale można w nich zauważyć również zadumę nad przemijaniem i ich własnymi losami.

               Do wystawy dołączone są krótkie biogramy portretowanych osób przybliżające ich historie splatające się w nierozerwalny sposób z historią Polski. Chciałem odkryć tych ludzi dla szerszego ogółu, przywrócić o nich pamięć. Chciałem wyciągnąć na światło dzienne historie z zamkniętych mikroświatów ich własnych domów. Ocalić od zapomnienia. Nie chodzi tu o tani poklask sensacji, ale o wystawienie świadectwa, że właśnie między innymi dzięki tym ludziom „jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy”. 

               Zaszczytem dla mnie było poznanie tych ludzi i wysłuchanie ich historii, a także możliwość wykonania portretów i pozostawienia namacalnych dowodów historii dla potomnych.

               W kontekście długowieczności portretowanych, przemijania czasu i ludzkich losów sama nasuwa się myśl, aby zacytować wiersz ks. Jana Twardowskiego „Spieszmy się”:

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą

zostaną po nich buty i telefon głuchy

tylko to co nieważne jak krowa się wlecze

najważniejsze tak prędkie że nagle się staje

potem cisza normalna więc całkiem nieznośna

jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy

kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.

 

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna

zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście

przychodzi jednocześnie jak patos i humor

jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej

tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu

jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon

żeby widzieć naprawdę zamykają oczy

chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć

kochamy wciąż za mało i stale za późno

 

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze

a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą

i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości

czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą.